Ślub za granicą - Reportaż ślubny Iwonki i Sebastiana

slub za granica

Z humorem, dużą dawką elegancji i szczyptą uczuć

Iwona i Sebastian to jedna z tych par, które do organizacji ślubu i wesela podeszły i na poważnie i na luzie 😉 Wszystko było absolutnie świetnie zaplanowane – wybór miejsca ślubu i wesela, które swoją elegancją stworzyły idealne tło dla mojej Pary! To, że Iwona i Sebastian postawili na styl glamour nie oznacza jednak, że było tylko dostojnie i poważnie! Widać to już na pierwszych kadrach przygotowań, a w zabawach weselnych to już totalnie działo się wszystko! Po prostu ogień 🙂

Ślub za granicą w czasach pandemii

Przyznaje, że z zeszłorocznych planów ten wydawał mi się najtrudniejszy do zrealizowania, ale cierpliwość się opłaciła. Co prawda pierwotny termin musiał zostać zmieniony, ale udało się wszystko zgrać ponownie w kolejnym miesiącu. Sytuacja była o tyle wyjątkowa, że trzeba było pogodzić obostrzenia w aż trzech krajach! Na prośbę mojej Pary nie piszę gdzie zostało zorganizowane wesele, ale jako ciekawostkę dodam, że ślub i wesele odbyły się w dwóch innych krajach i żadnym z nich nie była Polska 😉 Wydaje mi się, że to tak unikatowe rozwiązanie, że mogę kolejnej takiej przygody już nie przeżyć, ale jak wiadomo – nigdy nie mów nigdy 😉

Podróż jako motyw przewodni

Podróż – to słowo chyba baaardzo często pojawia się w Ich życiu. Z wyboru, z pasji, zainteresowań, pracy – wszystko krąży wokół podróży. Nie dziwi więc, że stała się ona motywem przewodnim w dniu ślubu Iwony i Sebastiana. W zasadzie najlepszym dowodem na to jest zorganizowanie tego dnia z dala od domu, dla nich taka sprawa to pestka 😉 Poza tym zarówno w dekoracjach sali, podziękowaniach dla gości, zaproszeniach – wszędzie ten motyw jest widoczny! Zresztą możecie to zaobserwować na zdjęciach poniżej 🙂

slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica
slub za granica

Dziękuję, że za poświęcony czas! 

Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować możecie użyć formularza.
Więcej pięknych historii znajdziecie tutaj.

Sesja o wschodzie słońca - Justyna i Michał

Chyba każdy z nas ma swoją krótszą lub dłużą listę celów, rzeczy do zrobienia, którymi odmierzamy pewne etapy w życiu, w nauce, w pracy. Ku mojemu zaskoczeniu na wykonanie sesji pary o wschodzie słońca musiałam poczekać trochę dłużej niż zakładała moja ambicja (wszystko zrobić zaraz, a najlepiej teraz ;)), ale opłaciło się być cierpliwą – mam nadzieję, że i Wy będziecie tego zdania po obejrzeniu poniższych fotografii 🙂

Do Justyny i Michała jechałam przez pół Polski! Wszystko to działo się w upalne sierpniowe dni, które przeplatały letnie burze. Prognozy  pogody dawały nam 50% szans, że powitamy dzień wraz z promieniami słońca i gdybym powiedziała, że się udało, to byłby to półprawda. Widok budzącego się dnia był tego ranka totalnie zachwycający! Ale wiecie co? Nawet jeżeli słońce o wschodzie nie będzie Wam sprzyjać to klimat letniego poranka gwarantuje unosząca się nad wodą i łąkami mgła – sesja w mgle to także, jedno z moich fotograficznych życzeń!

Nie przedłużam i zapraszam do opowieści o Justynie i Michale, a także o świetle 

Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
sesja o wschodzie
sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie
Sesja o wschodzie

To wszystko co dla Was dziś przygotowałam.
Mam nadzieję, że teraz będziemy się częściej widywać o wschodzie słońca. Oczywiście z aparatem!

Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować możecie użyć formularza.
Więcej pięknych historii znajdziecie tutaj.

Cysters Mironice - Emocjonalny ślub Oli i Remka

Nie tylko bajki dobrze się kończą!

Jaki koniec mam na myśli? Oczywiście tylko i wyłącznie koniec wszelakich trudności i komplikacji na drodze do ślubu jednej z moich zeszłorocznych par! Ola i Remek to jedna z tych par, które w związku z sytuacją epidemiczną musiały zmienić swoje ślubne plany
– na szczęście tylko o kilka miesięcy 🙂 Muszę przyznać, że był to jeden z tych dni i uroczystości, które „uratowały” poprzedni sezon fotograficzny. Ani zmiana terminu, ani niesprzyjająca początkowo pogoda nie mogły zgasić entuzjazmu, którym wręcz emanowało Tych Dwoje. Deszczowa aura wyczarowała nam nieco baśniowy klimat podczas ostatnich przygotowań. Do pierwszego spotkania Oli i Remka miało dojść dopiero przed ołtarzem, dlatego przed wyruszeniem do kościoła obdarowali się wzajemnie listami. Co w nich było? Bez wątpienia miłość i ciepło, które wymalowały na Ich twarzach szczęście! Co było dalej? Zabawa i świętowanie, które najlepiej obrazują poniższe fotografie!

Wam, Olu i Remku, dziękuję za ogrom serdeczności – cieszę się, że mogłam być z Wami!

cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice
cysters mironice

Dziękuję, za poświęcony czas!


Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować możecie użyć formularza.
Więcej pięknych historii znajdziecie tutaj.

W stylu boho - stylizowana sesja na zamku

Para / Ola i Bartek

Aranżacja, kwiaty, organizacja / Decor Wedding

Fotografia, organizacja / Niebieskie Migdały

Film / Flostudio

Miejsce / Zamek Joannitów w Łagowie

Suknia / Ochocka Atelier
Buty / Brilu.pl

Biżuteria / A dream twig – Wedding Accessories

Włosy / Katarzyna Skrzypacz

Garnitur, mucha, buty, koszula, szelki / Prowokator – Moda Męska

Makijaż / Anna Polańska Make Up Studio

Samochód / Oldvw4you

Papeteria / White Letters

Słodki Stół / Co nieco cukru

Wstążki do bukietu / Rozmajona

Świeczniki, krzesła, podtalerze – Fabryka Marzeń

W stylu boho, czyli jak?

Białe koronki, zwiewne falbanki czy może kwieciste wzory? Styl boho jest niezwykle pojemny i może właśnie dlatego tak chętnie wybierany  jako motyw przewodni ślubu i wesela. Estetyka boho to zwrot ku naturze. Królują tu kolory ziemi – biel, brązy, szarości, żółcie, beże, ale również brudne róże czy przygaszone zielenie. Obok spokojnych barw drugim charakterystycznym elementem są kwiaty – tutaj już zaczyna się małe szaleństwo, bo chociaż styl boho kojarzy się z delikatnością, to lubi on też momenty przepychu. Rozłożyste bukiety w nieregularnej kompozycji, strzeliste źdźbła suszonych traw, którym towarzyszą róże lub inne drobne rośliny. W styl boho znajdziemy również wiele odważnych połączeń takich jak krata obok wzoru kwiatowego, metalowe elementy pojawiają w towarzystwie drewna, czy szkła, materiały gładkie zestawiane są z tymi z fakturą oraz koronką. Suknia, w której wystąpiła Ola zachwyca przepięknym koronkowym trenem i zwiewnymi rękawkami, które kontrastują z krojem podkreślającym figurę. Stylizacja Bartka wyróżnia się ciekawym połączeniem wzorów materiałów jego muchy, szelek, mankietów koszuli i garnituru. 

Z dodatkiem złota

Ponadczasowe wydają się być złote akcenty, których w stylu boho również nie brakuje. Mogłoby się wydawać, że zamek to nie miejsce na organizowanie wesela w stylu boho. Nic bardziej mylnego, przeczytajcie dalej. Krzesła, świeczniki i podtalerze w kolorze antycznego złota niesamowicie dodały elegancji i podkreśliły charakter zamkowego dziedzińca! Jego surowa posadzka otoczona bajkowymi wręcz ścianami pokrytymi liśćmi tworzy magiczny klimat, a efekt ten podbijają przedzierające się z pomiędzy liści światełka. Ta sceneria urzeknie chyba każdego! Złotych akcentów nie zabrakło również na papeterii, która jest wręcz dziełem sztuki. Współczesna kaligrafia w towarzystwie złoconych nieregularnie brzegów papieru zdecydowanie wpisuje się w estetykę boho. Wisienką na torcie jest złota pieczęć lakowa i zwiewne wstążki. Złotych dodatków nie mogło również zabraknąć w stylizacji panny młodej. Efektowne buty i kolczyki dodają szyku i elegancji. I jeszcze kilka słów na temat słodkiego stołu, który zachwycił wszystkich wyglądem i smakiem! Te arcydzieła cukiernictwa również zostały muśnięte złotem!

Zdjęcia w plenerze? Naturalnie

Styl boho czerpie sporo inspiracji i elementów z mody hippisowskiej, dlatego na naszej sesji nie mogło zabraknąć kultowego Volkswagena Transportrera T1! Taka perełka w dniu ślubu to nie tylko atrakcja dla miłośników motoryzacji. Jego przytulne wnętrze pozwoli na komfortowy przejazd do ślubu, a młoda para ma okazję na kilka wyjątkowych fotografii. My również część sesji wykonaliśmy w jego towarzystwie nieopodal zamkowych murów. I choć pogoda nas nie rozpieszczała to myślę, że ta część sesji stanowi jej świetne uzupełnienie.

w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho
w stylu boho

Dziękuję całej ekipie za zaangażowanie i pracę włożoną w ten projekt!

Jeżeli to czytacie oznacza to, że obejrzeliście wszystko, co przygotowałam – jest mi niezmiernie miło.
Może ten wpis Was zainspiruje?

Żeby do mnie napisać możecie użyć formularza
Inne fotograficzne historie znajdziecie tutaj.

Industrialne klimaty Łodzi - sesja narzeczeńska Marleny i Matusza


Jedyne takie miasto

Łódź jest mi bardzo bliska. Spędziłam tam kilka pięknych lat, po których zostało wiele bezcennych wspomnień. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jest to niesamowite miasto z duszą i charakterem, pełne inspirujących miejsc, do których jednak trzeba umieć dotrzeć. Jakie były moje pierwsze wrażenia po przyjeździe do Łodzi? Na początku trudno było mi doszukać się piękna tego miejsca. Z czasem jednak już je widziałam – w każdej cegle, starych pofabrycznych budynkach, ulicach z rzędami kamienic, industrialnym klimacie… Ale wtedy jeszcze zajmował mnie zupełnie inny rodzaj fotografii, dlatego wróciłam… Z aparatem i nowym spojrzeniem!

Sesja w deszczu

W dniu naszej sesji aura nie rozpieszczała. Mimo zimowej pory z nieba zamiast płatków białego śniegu od samego rana smutno kapał deszcz. Ma to niewątpliwie swój urok, ale przy tak niskich temperaturach zdecydowanie nie pomaga ani w fotografowaniu, ani w pozowaniu. Ale my daliśmy radę! Mam nadzieję, że też będziecie tego zdania, gdy zobaczycie skrót naszej sesji. Przyznam, że Marlena i Mateusz nie mieli łatwego zadania i podziwiam jak świetnie się w tej sytuacji odnaleźli! Przez trudne warunki nasze spotkanie odbywało się w lekkim pośpiechu, co nie przeszkodziło tej dwójce totalnie się zapomnieć i bawić tą sesją bez skrępowania moją osobą. Ja myślę, że to miłość podgrzewała atmosferę 🙂

Pasaż Róży

To właśnie tam zaczęliśmy naszą sesję. Pasaż to chyba jedno z bardziej rozpoznawalnych miejsc w Łodzi. Wielu kojarzy, wielu pyta o drogę do tego miejsca, ale niewielu wie, że to nie tylko zjawiskowe mozaiki z luster. Pasaż Róży projektu Joanny Rajkowskiej to dzieło sztuki. Zachęcam do zapoznania się z tekstami, które przybliżą Wam więcej informacji o tej niezwykle ciekawej realizacji. Bardzo liczyłam na  odrobinę promieni słońca, które wprowadzają magię między ściany kamienic, ale musiałam obejść się smakiem. Jest powód, by wrócić w to miejsce 🙂

OFF Piotrkowska

To kolejne miejsce, które wybraliśmy jako tło do naszej sesji. Maksymalnie industrialny klimat, zachowany pierwotny charakter, prawdziwa perełka ukryta gdzieś w okolicach ul. Piotrkowskiej – jednej z wizytówek Łodzi. Dotarliśmy tam w idealnym momencie, gdy niebo zaczynało już szarzeć, a ceglane ściany rozświetliły łańcuchy żarówek. Nastrój jaki panuje na OFFie wprawił nas w doskonałe humory i wyzwolił jeszcze więcej energii! Nie zabrakło też romantycznych pocałunków w strugach deszczu 🙂 

 

 

Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty
Industrialne klimaty

Fajnie, że udało Ci się obejrzeć całość!

Chcesz się ze mną skontaktować? Możesz napisać tutaj.
A tu czeka więcej historii do obejrzenia!
 Może stworzymy razem kolejną? 🙂

Wesele w stylu boho i polsko - niemiecki ślub

Miejsce / Zamek Linnep

Suknia / Cuda Mecyje / Divine Atelier  

Sierpniowy ślub i wesele w zamku Linnep

To było wyzwanie ale jakże piękne! Przejechaliśmy niemalże półtora tysiąca kilometrów, by być na ślubie Patrycji i Floriana i stworzyć dla nich pamiątkę na lata. To ogromne wyróżnienie, gdy ludzie doceniają naszą pracę i chcą abyśmy właśnie MY mogli im towarzyszyć. Bycie fotografem ślubnym daje też możliwość poznawania wielu nowych miejsc, do których w innych okolicznościach byśmy raczej nie trafili. Tym razem wszystkie drogi prowadziły do niemieckiego Essen i zamku Linnep.

Dekoracje w klimacie boho

Z czym kojarzymy styl boho? To zwiewność, lekkość, kwiecistość, naturalność i swoboda. Styl boho jest niezwykle pojemny znaczeniowo, ale nie musimy sięgać po każdą jego formę. Wystarczą wyselekcjonowane elementy – less is more, dlatego wybór Patrycji totalnie mnie zachwycił, zarówno w kwestii sukni jak i dodatków. Delikatna ale zdobna koronka nie wymagała żądnych krzykliwych dodatków. Rozpuszczone włosy i bukiet z polnych kwiatów podkreślił naturalność i lekkość. Klasyczną czerń garnituru Pana Młodego ozdobiły drobne białe kwiatki. Spójnie i z klasą.

Również dekoracje sali utrzymane były w stylistyce boho. Zachwyca mnie to jak prostymi zabiegami można zbudować niesamowity efekt. Gałązka na serwecie, bukieciki stokrotek i gipsówki, wianek za krzesłami nowożeńców. Pamiętajcie, że detale i szczegóły mają moc!

Połączenie dwóch kultur

Miłość nie zna granic, nie zna różnicy wieku, płci, kultur. Językiem miłości są gesty, spojrzenia, czyny. Tak jak uczucie połączyło Patrycję i Floriana tak tego dnia połączyły się tradycje polskie i niemieckie. Bardzo spodobał mi się zwyczaj, którego na polskich weselach nigdy nie widziałam. Pomiędzy ceremonią w właściwym weselem Para Młoda i goście spędzili czas w ogrodzie na przywitaniu się, rozmowach, toastach. Nie zabrakło również przywitania chlebem i solą. A jednym z gorących dań były nasze polskie pierogi! 🙂

Wesele w stylu slow wedding

Zero pośpiechu, tylko świętowanie! Slow wedding to wykorzystywanie każdego momentu do wspólnego spędzenia czasu. Naprawdę ujęło mnie to ile czasu Młoda Para potrafiła poświęcić, by z każdym móc porozmawiać, z każdym wypić toast za swoje zdrowie, zrobić wspólne zdjęcie, bawić się razem w tańcu i usiąść do wspólnego stolika. Bycie razem, bycie sobą – to właśnie jest moim zdaniem ważne na co dzień i od święta.

Sesja w dniu ślubu

Chociaż dzień ślubu zwykle jest bardzo intensywny to pragnę Was przekonać, że mała ucieczka z wesela na chociażby kwadrans daje nam ogromne możliwości! Przyjęcie Patrycji i Floriana odbywało się w spokojnej okolicy, z dala od szumu miasta, wśród pięknych i zabytkowych zabudowań, a także malowniczej natury. Szczerze mówiąc możliwości był ogrom i naprawdę udało nam się stworzyć piękną sesję. Cieszę się, że obdarzyli mnie zaufaniem i poświęcili ten czas na wspólne zdjęcia, bo w rzeczywistości obdarowali siebie nawzajem. To Wasz dzień i trzeba brać z niego ile się da! Wasi goście nawet nie zauważą chwilowej nieobecności, a pamiątka pozostanie na zawsze 🙂

wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho
wesele w stylu boho

Dziękuję, za poświęcony czas!


Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować możecie użyć formularza.
Więcej pięknych historii znajdziecie tutaj.

Sesja plenerowa latem - Hania i Paweł

Wielkopolska - kraina lasów i jezior

Mamy to ogromne szczęście, że mieszkamy w pięknych okolicach i praktycznie z każdej strony otacza nas natura. Leśne ścieżki, łąki i polany to wspaniała sceneria do zdjęć. Korony drzew rozpraszają światło, które łagodnie rysuje i pozwala nam wykonać malownicze fotografie. Wiele magicznych miejsc odkryłam podczas spacerów, wycieczek rowerowych. Warto jest też wracać w dobrze znane rejony, ponieważ co roku natura odradza się i nieustannie zmienia swoje oblicze! Naszą sesję zaplanowaliśmy w krainie stu jezior, w której znaleźliśmy przeurocze, nieznane nam dotąd zakątki.

Skansen w Mniszkach

Początek naszej sesji to spacer na terenie skansenu w Mniszkach. Jest to urokliwe miejsce niczym z obrazka, w którym czas się zatrzymał. Możecie tam spędzić czas biorąc udział w warsztatach pokazowych ginących zawodów, a także ruszyć w trasę Doliny Kamionki. My wykorzystaliśmy znajdujące się tam zabytkowe zabudowania folwarczne, które wraz z rosnącą na środku ogromną lipą tworzą sielski klimat. Krótko mówiąc wspomnienie lata i wakacji spędzanych na wsi!

Sesja plenerowa z dzieckiem?

No pewnie! Sesja plenerowa to czas dla Was i tylko dla Was, ale Wasze Maleństwo zawsze jest mile widziane 🙂 Oczywiście, warto zabrać ze sobą również osobę do opieki nad dzieckiem, żebyście mogli się trochę poprzytulać na sesji 😉 Plener poślubny to doskonała okazja na kilka ujęć rodzinnych, ale musicie być przygotowani na to, że dzieci kradną całe show! I za to (my fotografowie) je uwielbiamy! Nie inaczej było, kiedy przed moim obiektywem pojawił się Maciuś! 

 

Zobaczcie sami jak wyglądał nasz dzień!

sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem
sesja w plenerze latem

 

Czekam na Wasze wiadomości! Możecie się ze mną skontaktować za pomocą formularza, przez Facebook lub  Instagram.
Więcej historii ślubnych i nie tylko do zobaczenia tutaj.

Dzięki za odwiedziny! 

Art Hotel Wrocław - kameralne przyjęcie weselne

Lato w środku września

Przewidywanie pogody przy wyborze terminu ślubu jest jak wróżenie z fusów, ale tego dnia magia działa się w każdym momencie! 14 września zaszczycił nas błękitem nieba i ciepłymi promieniami słońca, które towarzyszyły nam od momentu przygotowań do krótkiej sesji, kiedy to złote światło wypełniło klimatyczne przestrzenie hotelowych korytarzy, ale o tym za chwilę! 

Przygotowania w hotelu

Przygotowania do ślubu Karoliny i Tomka odbyły się w miejscu późniejszego przyjęcia. Hotelowe wnętrza stworzyły nam idealne warunki do sfotografowania detali, zakładania ślubnych strojów, portretów czy pierwszego spotkania zwanego First Look. Czas upłynął nam w wesołej atmosferze wypełnionej rozmowami, podczas których dowiedziałam się, że moja Para to miłośnicy podróży (patrz skarpetki Tomka!), i posiadacze żywiołowej terrierki (zaproszenie i obraz). Nie było mowy o stresie, a uśmiech Karoliny udzielił się wszystkim! Kiedy nadeszła godzina ruszyliśmy w stronę kościoła.

Garbus w kolorze słońca

Równie radosna atmosfera panowała w drodze do kościoła! Energetyczny był zarówno akcent kolorystyczny jak i sam kierowca, który rozładowałby najbardziej napiętą atmosferę! Wesoło w akompaniamencie silnika i radia zmierzaliśmy zatem do celu pozdrawiani przez przemiłych wrocławian. Nie mogę pominąć zachwycających kompozycji kwiatowych, które zdobiły nasz pojazd, a to dopiero początek kwiatowego szaleństwa!

Ceremonia w kościele św. Łazarza

Na miejsce ceremonii zaślubin Karolina i Tomek wybrali kościół św. Łazarza we Wrocławiu. Mimo że w tym dniu towarzyszyła im jedynie najbliższa rodzina i przyjaciele, maleńki kościółek cały wypełnił się zaproszonymi gośćmi. Wnętrze świątyni zdobiły wielobarwne kompozycje kwiatowe – od słoneczników na brzegach ławek po dekorację krzeseł Młodej Pary – prawdziwy popis florystycznych fantazji. W tak pięknych okolicznościach Karolina i Tomek przysięgali sobie miłość do końca życia.

Sala Ogrodowa w Art Hotel Wrocław

Przyjęcie weselne odbyło się w najodpowiedniejszej sali Art Hotelu – w Sali Ogrodowej. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, kiedy napiszę, że ją również zdobiły urokliwe bukiety kolorowych kwiatów. Przeszklona ściana wypełniła niewielkie wnętrze delikatnym światłem, co podbiło wrażenie ciepłej i sielskiej atmosfery. Jak sami się za chwilę przekonacie skorzystaliśmy również z uroków hotelowych korytarzy i wybraliśmy się na krótką sesję (drugą, ponieważ na pierwszą wymknęliśmy się tuż po ślubie)

Małe przyjęcie - duże wrażenie

Jeżeli cichy ślub i małe przyjęcie to coś dla Was, nie wahajcie się ani chwili. Najważniejsze to mieć przy sobie najbliższych, a kilka prostych zabiegów sprawi, że Wasz dzień będzie wyjątkowy. Okazji do wielu pięknych ujęć z pewnością nie zabraknie.

art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele
art hotel wesele

Dziękuję, za poświęcony czas!


Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować możecie użyć formularza.
Więcej pięknych historii znajdziecie tutaj.

Kamila i Simone / sesja narzeczeńska w Mediolanie

Nasza włoska przygoda

Mediolan od dawna zajmował pierwsze miejsce na liście miast, które chcemy odwiedzić. Dlaczego? Moja Połówka ma tam swoją drugą miłość! Spokojnie, nie ma powodów do zazdrości, to tylko grupka facetów biegających za piłką 😉 Kiedy już udało się zaplanować wymarzony urlop (zgrać wolne terminy fotografa ślubnego z terminarzem rozgrywek piłkarskich to nie taka łatwa sprawa 🙂 ) pomyślałam, że wspaniale byłoby móc wykonać w Mediolanie sesję zakochanej pary! Długo szukać nie musiałam. Odzew ze strony mediolańskiej Polonii był ogromny! Spośród wszystkich osób, które zareagowały na moje ogłoszenie musiałam wybrać jedną parę. Wyobraźcie sobie przed jakim trudnym zadaniem musiałam stanąć!

Amore! Polsko-włoska miłość!

Kamila i Simone – to z Nimi postanowiłam spędzić te kilka wspólnych godzin i teraz wiem, że to był strzał w dziesiątkę! Otwarci, sympatyczni i zakochani! Niczego więcej do szczęścia nie było mi trzeba 🙂 Okazało się, że Kamila i Simone właśnie planują ślub w Polsce, a więc mogłam wykonać dla nich sesję narzeczeńską w Mediolanie! Ah, sama historia tego uczucia zasługiwałaby na osobny rozdział w książce, który na pewno kończyłby się słowami „żyli długo i szczęśliwie”…

Sesja narzeczeńska w Mediolanie

Nasz spacer po Mediolanie rozpoczęliśmy w samym jego sercu, Piazza del Duomo, gdzie powitały nas ciepłe promienie wrześniowego słońca. Kolejnym punktem naszej wycieczki była druga wizytówka miasta, czyli galeria Wiktora Emanuela II, wyjątkowo niezatłoczona z uwagi na wczesną porę dnia. Tutaj zrobiliśmy małą przerwę, ponieważ nasza Para stwierdziła, że koniecznie musimy zjeść wspólnie prawdziwe włoskie śniadanie! Nie daliśmy się długo namawiać 🙂 Malowniczymi uliczkami ruszyliśmy dalej w stronę Zamku Sforzów, i Parku Sempione, gdzie Kamila i Simone mieli dla nas kolejną niespodziankę – szampana! Coraz bardziej rozumieliśmy sens włoskiego Dolce Vita! Nie mogło też zabraknąć żółtego tramwaju i ciasnych mediolańskich uliczek! Nasze spotkanie zakończyliśmy prawdziwą ucztą, oczywiście w postaci pizzy!  

Włoska przygoda

Cieszę się ogromnie, że mogłam stworzyć pamiątkę dla Kamili i Simone w tak pięknym okresie życia jakim jest narzeczeństwo. Każdy etap miłości ma swój urok, ale ten pierwszy jest wyjątkowy. Ta radość, oczy pełne blasku… to jest nie do opisania, jak miłość dodaje ludziom skrzydeł i sprawia, że promienieją 🙂 My z kolei przemiło spędziliśmy czas docierając do miejsc, do których sami byśmy pewnie nie trafili, poznając prawdziwie włoskie smaki i ciekawostki na temat Mediolanu! Oczywiście nie mogło zabraknąć damskich rozmów o sukni i męskiej wymiany zdań w temacie włoskiej piłki 😉

Miłych wrażeń!

sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie
sesja narzeczenska w mediolanie

Dziękuję, za poświęcony czas!


Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować możecie użyć formularza.
Więcej pięknych historii znajdziecie tutaj.

Ania i Dawid / CEGLARNiA / ślub plenerowy jesienią

Miejsce Ceglarnia

bukiet i półwianek Decoki

słodki stół i tort Mielone Migdały

suknia Mari-Lill Bridal

Garnitur Diuk

Obrączki Inne Obrączki

Dj Michał Marat

wizaż i włosy Olga Janicka

biżuteria By Dziubeka

Ślub plenerowy jesienią

Nie mogło się nie udać! Ślub zaplanowany był na druga połowę października, która niezwykle hojnie obdarowała nas sporą dawką słońca ciepłych dni. Mimo iż pogoda sprawiała wrażenie, że wciąż trwa lato, jesienne barwy rozgościły się na drzewach, a ich liście ułożyły kolorowy dywan. I właśnie pośród tej ferii barw, w malowniczym otoczeniu natury Ania i Dawid przysięgali sobie miłość na dobre i na złe. Ślub plenerowy to krótka, ale jakże miła dla oka ceremonia. 

Przypadek? Nie ma mowy

Po pierwsze miejsce. Ceglarnia była Ich wymarzonym miejscem ślubu, a każdy element tego dnia był absolutnie przemyślany. Fotografie najwierniej opowiedzą tę historię, ale o tym ślubie nie da się nie napisać kilku słów. Na przykład źródłem inspiracji była między innymi Edi, suczka rasy samoyed, która ma się rozumieć również brała udział w uroczystości! To jej biała, puchata sierść wypełniła szklane pudełeczko na obrączki, na których wygrawerowany został motyw wilków, gwiazd i księżyca, a wewnątrz odciski palców. Gwiazdki pojawiły się również na biżuterii Anii. To jednak nie wszystko. Biały szal wykonany przez Panią Lenę Kaczmarek również powstał z sierści samoyedów. 

Niepowtarzalny klimat

Po pięknej ceremonii pełnej uśmiechów i wzruszeń przyszedł czas na świętowanie. O Ceglarni słyszał już chyba każdy, kto w jakiś sposób związany jest z branżą ślubną lub planował wesele wymykające się powszechnie utartym schematom. To miejsce ma niesamowita atmosferę. Daleko mu do pałacowych wnętrz, klasycznej elegancji i własnie to jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Stare deski, drewniane schody, surowe wnętrza robią wrażenie i nadają uroczystości niepowtarzalny klimat. Na pewno doceni to każdy, kto unika sztampowych rozwiązań, uwielbia niebanalne rozwiązania i szuka miejsca z duszą. I najważniejsze! Poza stodołą weselną na terenie znajduje się dworek, w którym komfortowo przygotujecie się do ślubu, dlatego jest to idealne rozwiązanie  gwarantujące wygodę i oszczędność czasu związanego z dojazdami.  O genialnych wnętrzach pod kątem fotografii nie wspominając! 

Wesele w stodole

To nadal nieco szokujące rozwiązanie dla wielu gości, ale pozytywne zaskoczenie gwarantowane! Sielska wystrój, ognisko przed stodołą otoczenie natury – to wszystkie sprawia, że w Ceglarni panuje swobodna atmosfera, a wesela są po prostu świetną zabawą. Decydując się na miejsce o takiej estetyce dobrze jest zadbać o to, by znaleźć osobę, która poprowadzi przyjęcie we właściwy sposób – podkreśli ducha miejsca. Fotografię nie przekazują dźwięku (a szkoda, bo to co serwował Michał było wyborne dla ucha), ale ukazują światło. A to było równie wyborne co muzyka, także za sprawą Michała. Less is more! 

Podsumowując – życzę Wam przyjemnych wrażeń, a sobie więcej takich fotograficznych prezentów!

ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy
ceglarnia ślub plenerowy